Mój teren pisania
rozciąga się między czajnikiem
gwiżdżącym na jednym palcu
i między kraterami dziur
na swetrze
Jest to dalej
niż płynął Kolumb
Trzy kroki
w nie zapisane powietrze
Taki zrobiliśmy grzech że
Grzech wołający
o pomstę do nieba
wszystkimi jej
rozwianymi włosami
Taki wspaniały
fruwający po niebie
i skrzydlaty w dodatku
grzech
że Bóg rzekł
ee no
niech