Miałem sen
że byłem jesionem sypiącym
strąki metafor
Miałem dzień
że byłem człowiekiem sypiącym
chmury liści
Mam życie
lecące z Bogiem
w zawody
Szafirowe jezioro
ze stadem wędrownych obłoków
i ta góra
Tak się zdarzyło
było i znikło między drzewami
jak żagiel
jak twarze nasze
Biała suknia biegnąca
jak dziecko za motylem
to Ty byłaś
to ja byłem
z butami w ręku
w powietrzu