Miałem sen
że byłem jesionem sypiącym
strąki metafor
Miałem dzień
że byłem człowiekiem sypiącym
chmury liści
Mam życie
lecące z Bogiem
w zawody
Narysowany na szybie żaglowiec
ruszył z pejzażem ciągnąc kopy obłoków
Dalej i dalej w senną podróż
do kołyszących się jak boje na jeziorze
zielonych wzgórz
Do naszego pałacu z mgieł
który wiatr zdmuchnie nam z dłoni