Miałem sen
że byłem jesionem sypiącym
strąki metafor
Miałem dzień
że byłem człowiekiem sypiącym
chmury liści
Mam życie
lecące z Bogiem
w zawody
Do dzisiaj wspominam tę łódź
i Ciebie leżącą w lodzi
świerszcz srogi wąsaty jak zbój
po piersiach Twych spiesznie chodził
Wspominam trzcin wieczorny szelest
i świat wspominam schowany za górą
i nasze dziecko skłębione na niebie