Mam jeden który ubieram
Na wszystkie uroczystości
Na wszystkie pory roku
Wiersz znoszony
Mam jeden parasol
Który zarabia na życie
Udając głosy ptaków
I mam jeden stół
Mały jak kucyk
Na nim podróżuję
Wyszedłem przed dom
spod nóg runął pejzaż
który zaspał w trawie
listek ćwierknął jak wróbel
W środku lasu
nagle roześmiało się drzewo
to ptaki