Na trawy rzucona cisza
jak biała płachta księżyca
Z jamy nieba wyszły młode gwiazdy
uczą się chodzić po zwalonym pniu
Naszczekiwanie gwiazd nad górami
Wszędzie szepcze światło
Taki zrobiliśmy grzech że
Grzech wołający
o pomstę do nieba
wszystkimi jej
rozwianymi włosami
Taki wspaniały
fruwający po niebie
i skrzydlaty w dodatku
grzech
że Bóg rzekł
ee no
niech