Nic nie mam
zdmuchnęła mnie ta jesień
całkiem
Nic nie mam
tylko z daszkiem nieba
zamyślony kaszkiet
Mam jeden który ubieram
Na wszystkie uroczystości
Na wszystkie pory roku
Wiersz znoszony
Mam jeden parasol
Który zarabia na życie
Udając głosy ptaków
I mam jeden stół
Mały jak kucyk
Na nim podróżuję