Przychodzą mody poezji
jedna za drugą
coraz to nowy wyskakuje
znachor słowa
ja
czekać mogę długo
Ręce wetknąłem za las
jadę powozem roku powoli
moja moda to nieba koszula
rozpięta szeroko
na ulewy i mrozy
Moje serce to wrak
dają mu siedemdziesiąt lat i laskę
lecz serce porusza dziką krew
włóczęgów kobiet i zwierząt
I krew wielkiego ptaka na niebie
i krew zachodu szeroko rozlana
nad bukową puszczą Karpat
I głos drapieżnego ptaka
niesiony wiatrem
I serce poluje